Przede wszystkim - grupa zapewnia bezpieczeństwo, szczególnie tam, gdzie trudno o miejsce na schronienie przed atakiem. Jedna, osamotniona antylopa jest łatwiejszym celem dla zgłodniałych lwów, ale gdy ta sama antylopa znajdzie się w stadzie z 99 innymi antylopami, ryzyko, że to właśnie ona zostanie złapana drastycznie spada. Napastnik będzie próbował oddzielić od stada jednostkę, bo tak jest łatwiej ją wykończyć. Ale wystarczy, że atakujący przez chwilę się zawaha, a całe stado może uciec bez szwanku. Mistrzami w sztuce mylenia wroga są ławice ryb i stada ptasie. Ogromne ławice ryb, migocąca w promieniach słonecznych, płynąca w jednym rytmie, nieprzewidywalna - takie skupisko trudno obserwować, a jeszcze trudniej wyłowić z niego pojedynczą ofiarę. Przyglądający się ławicy napastnik gubi się, nie wie, na czym skupić wzrok. Czasem jednak próbuje ataku. Spotyka go wtedy ściana pasz gotowych gryźć a niekiedy ściana jadowitych kolców, czy innych broni, w które wyposażyła ryby Matka Natura. Podobnie zachowuja się ptaki. Jeśli zauważa jakiekolwiek zagrożenie zrywają się do lotu. Napastnik gubi się wśród trzepotu setek skrzydeł, krzyków i nawoływań dziesiątek dziobów. Przy takim hałasie niełatwo o koncentrację i obranie jednego, konkretnego celu. Dla lepszej ochrony wiele ptaków stadnych ma też odpowiednie ubarwienie - np. białe plamy pod skrzydłami, widoczne w momencie podrywania się do lotu, tym większe w im większe stada łączy się dany gatunek ptaków.